
12.09.2009
00015

|
Za dwa tygodnie rozpocznie się prezentacja majątku ruchomego, należącego do zmarłego dwa lata temu Ingmara Bergmana. 28 września wszystko, co znajduje się w jego posiadłości na wyspie Fårö, zostanie wystawione na aukcję, zgodnie z jego ostatnią wolą, zapisaną w testamencie. Większość z tych rzeczy to przedmioty codziennego użytku, ale fakt, że należały do wybitnego, szwedzkiego reżysera prawdopodobnie znacznie podniesie ich wartość. Posiadłość na wyspie Fårö również jest wystawiona na sprzedaż.
Wśród przedmiotów, które zostaną wystawione na aukcję, znajduje się wszystko – od zwykłych krzeseł, poprzez srebrną zastawę, aż po nagrody filmowe. Przyglądając się im można się zastanawiać, na ile są one rzeczywiście wartościowe, a na ile raczej dziwne.
Do najwyżej wycenianych rzeczy należy litografia, przedstawiająca słynnego, szwedzkiego dramaturga Augusta Strindberga, autorstwa Edvarda Muncha. Do tych najdziwniejszych – dziecięca gra planszowa, której Bergman prawdopodobnie nigdy nie używał, a którą otrzymał w prezencie od Leny Endre i Pernilli August (aktorek występujących w reżyserowanych przez niego filmach i sztukach teatralnych).
|
| |
Można też będzie nabyć biurko, przy którym Bergman pisał swoje scenariusze oraz rekwizyty z filmów i inscenizacji teatralnych. Największą gratką dla kolekcjonerów i miłośników twórczości Bergmana będą zapewne słynne szachy z „Siódmej pieczęci”, z brakującą figurą białego króla, która zostaje zniszczona w jednej ze scen, podczas kręcenia filmu.
Cena wywoławcza na biały stolik nocny wyniesie 20-30 tys. koron. Ale to nie jest tylko zwykły mebel, to stolik pełen nocnej bazgraniny Bergmana. Da się na nim odczytać m. in. zdania: „boję się, boję się, boję się”, „dlaczego nie przyjeżdża taksówka”, czy „ta cholerna zaćma postępuje”.
Na sprzedaż będą też wystawione wszystkie otrzymane przez Bergmana nagrody filmowe. On sam nigdy o nie specjalnie nie dbał – trzymał je schowane głęboko w szafach i garderobie.
|